www.grupaszybkiegoreagowania.strefa.pl

Ratowanie strażaków przez strażaków


Często zadawane pytania

1. Co to są Grupy Szybkiego Reagowania w straży pożarnej?
2. Jaki jest cel działalności Eksperymentalnej Grupy Szybkiego Reagowania przy OSP Przyszowice?
3. Czy RIT to po prostu inna nazwa odwodu taktycznego?
4. Dlaczego ratowanie strażaków nie wygląda tak samo jak ratowanie osób cywilnych?
5. Ilu członków powinna liczyć RIT?
6. W jaki specjalistyczny sprzęt wyposażona musi być RIT?
7. Co jest najważniejsze w idei RIT?
8. Co oznacza sygnał "Mayday"?
9. Czy jest sens zajmowania się tematyką RIT biorąc pod uwagę niedobór sił i środków w PSP?
10. Czy zorganizowanie RIT polega na wydzieleniu lub dodaniu kolejnego zastępu na podział i przeznaczeniu go wyłącznie do wyjazdów w charakterze RIT?
11. Jak zorganizowane są RIT w Polsce?
12. Czy jako RIT można dysponować jednostki OSP?




Co to są Grupy Szybkiego Reagowania w straży pożarnej?

Idea Grup Szybkiego Reagowania (ang. RIT - Rapid Intervention Team) w straży pożarnej powstała w latach 90-tych w Stanach Zjednoczonych i oznacza grupę strażaków na miejscu akcji (najczęściej pożaru wewnętrznego lub strukturalnego) której zadaniem jest niesienie pomocy strażakom w niebezpieczeństwie (np. zagubionym, unieruchomionym w strefie zadymionej). Grupa ta nie stoi "pod płotem", ale aktywnie przygotowuje się na ewentualną konieczność niesienia pomocy strażakowi lub strażakom pracującym wewnątrz strefy zadymionej. Grupa zakłada aparaty oddechowe, przygotowuje odpowiedni sprzęt (dodatkowe aparaty powietrzne dla poszkodowanych, sprzęt burzący, linię gaśniczą wystarczająco długą by dotrzeć do każdego miejsca w którym pracują strażacy itp.), przeprowadza swoje własne rozpoznanie (układ budynku, inne niebezpieczeństwa itp.) i śledzi ruchy strażaków wewnątrz (nasłuch na radiostacji, współpraca z strażakiem ewidencjonującym strażaków wewnątrz itp.). Idea RIT jest w pewnym sensie rozszerzeniem zasady "2 in/2 out" (2 wewnątrz/2 na zewnątrz) mówiącej, że jeśli na początku działań gaśniczych dwóch strażaków wchodzi do strefy niebezpiecznej, dwóch innych również musi być przygotowanych na natychmiastowe wejście gdyby strażakom w środku groziło niebezpieczeństwo. Strażacy ci powinni założyć na plecy aparaty oddechowe, oraz przynajmniej jeden z nich nie powinien wykonywać żadnych innych czynności poza monitorowaniem działań prowadzonych wewnątrz (nasłuch na kanale radiowym którego używają strażacy pracujący wewnątrz, obserwacja rozwijającego się pożaru itp.).

Powrót do spisu pytań

Jaki jest cel działalności Eksperymentalnej Grupy Szybkiego Reagowania przy OSP Przyszowice?

Celem Eksperymentalnej Grupy Szybkiego Reagowania zorganizowanej przy OSP Przyszowice jest opracowywanie, ćwiczenie i propagowanie technik i strategii grup szybkiego reagowania. Techniki te opracowywane są głównie na podstawie dostępnej literatury amerykańskiej i dostosowywane do polskich warunków sprzętowych podczas ćwiczeń. Ważnym podkreślenia jest fakt, iż celem zorganizowanej przy OSP Przyszowice grupy nie jest stosowanie powyższych technik w praktyce podczas rzeczywistych akcji ratowniczo-gaśniczych, w dającej się przewidzieć przyszłości. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż idea grup szybkiego reagowania jest w Polsce całkowicie nieznana. Brak też stosownych procedur operacyjnych.

Powrót do spisu pytań

Czy RIT to po prostu inna nazwa odwodu taktycznego?

Nie! Odwód taktyczny to wydzielone siły i środki, które czekają w pewnej odległości od miejsca prowadzenia głównych działań gaśniczych na wprowadzenie do akcji. Grupa szybkiego reagowania natomiast nie czeka biernie na wprowadzenie do akcji, lecz aktywnie przygotowuje się na ewentualność ratowania kolegi strażaka. Grupa ta ubiera aparaty powietrzne, przygotowuje odpowiedni sprzęt oraz przeprowadza ciągłe rozpoznanie by w chwili zaistnienia okoliczności wymagających użycia tej grupy, bezzwłocznie wkroczyć do akcji. Grupa ta posiada z góry opracowany i przećwiczony ogólny plan działania, dlatego dowódca tej grupy nie musi tracić czasu na dokładne przydzielanie czynności poszczególnym członkom grupy. W chwili wprowadzenia grupy do akcji, strażacy muszą jedynie założyć maski aparatów oddechowych.

Powrót do spisu pytań

Dlaczego ratowanie strażaków nie wygląda tak samo jak ratowanie osób cywilnych?

Powodów jest kilka. Strażak pracujący wewnątrz strefy zadymionej ubrany jest w specjalistyczne ubranie chroniące przed podwyższonymi temperaturami, niepalną kominiarkę, rękawice oraz przede wszystkim w aparat ochrony dróg oddechowych umożliwiający oddychanie nawet w całkowicie zadymionej atmosferze. Dlatego strażak jest w stanie przeżyć w znacznie gorszych warunkach (zadymienie, temperatura) niż osoba cywilna. Jednak czynnikiem który ogranicza możliwość przeżycia strażaka jest ilość powietrza jaka została w aparacie ochrony dróg oddechowych. Ponadto, gdy strażak jest uwięziony (np. na skutek zawaleń) lub nieprzytomny, jego wyniesienie będzie o wiele trudniejsze od wyniesienia osoby cywilnej. Ciągle jednak, pomimo zadymienia i temperatury, istnieje dużo większe prawdopodobieństwo że strażak ten żyje, niż w przypadku osoby cywilnej. Dlatego jednym z podstawowych zadań grupy szybkiego reagowania, która dotrze do poszkodowanego strażaka, jest zapewnienie mu dodatkowego źródła powietrza w postaci specjalnie przyniesionego aparatu powietrznego.

Za wszelką cenę nie można też dopuścić, by grupa idąca na pomoc swojemu koledze sama popadła w tarapaty i zagubiła się (sytuacja taka zdarzyła się 3 grudnia 1999 roku w stanie Massachusetts w USA. Dwóch strażaków zgubiło się na piątym piętrze podczas pożaru drugiego piętra w opuszczonym magazynie. Na pomoc im wysłano dwóch strażaków którzy też się zgubili, podobnie jest kolejnych dwóch. Cała szóstka zginęła). Dlatego grupa musi stosować linę poszukiwawczą, którą zaczepia w miejscu wejścia do budynku i rozciąga w miarę posuwania się w głąb strefy zadymionej. Dzięki niej znacznie ułatwione będzie znalezienie wyjścia jak i dotarcie kolejnej grupy szybkiego ratowania do poszkodowanego strażaka w przypadku, gdy pierwsza grupa nie poradzi sobie z uwolnieniem i wyniesieniem.

Ponadto, ratowanie kolegi wiąże się z o wiele większym obciążeniem psychicznym niż w przypadku ratowania osoby cywilnej. Jest naturalnym, iż w takiej sytuacji strażacy będą w stanie podejmować dużo większe ryzyko. Koledzy strażaka znajdującego się w niebezpieczeństwie zrobią wszystko co tylko w ich mocy by go uratować. Jednak zastosowanie techniki ratowania "podnieś i wynieś" prawdopodobnie zawiedzie i skończy się wyciąganiem ciała poszkodowanego (zanim poszkodowany strażak zostanie wyniesiony, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zabraknie powietrza w jego aparacie oddechowym). Jest rzeczą wątpliwą, czy w tak ogromnym stresie, strażacy idący z pomocą koledze, postąpią inaczej niż w przypadku ratowania osoby cywilnej - będą jedynie działali o wiele bardziej "agresywnie".

Powrót do spisu pytań

Ilu członków powinna liczyć RIT?

Grupa szybkiego reagowania absolutnie nie może liczyć mniej niż dwóch (2) strażaków. Jednak eksperci w tej dziedzinie twierdzą, że grupa taka powinna liczyć czterech (4) strażaków wraz z dowódcą grupy. Jak stwierdza James Crawford, czteroosobowa grupa nie jest ani za mała ani za duża. Obowiązki są równomiernie rozłożone pomiędzy poszczególnych członków grupy, co daje dowódcy grupy możliwość nadzoru nad jej działaniami, podejmowania ważnych decyzji oraz pomocy podwładnym jeśli zajdzie taka potrzeba.

Powrót do spisu pytań

W jaki specjalistyczny sprzęt wyposażona musi być RIT?

Do zorganizowania całkiem niezłej grupy RIT wystarczy sprzęt jaki znajduje się na większości samochodów gaśniczych PSP. Są to: zapasowe aparaty dla poszkodowanych (kompatybilne z używanymi), pilarka do drewna, piła do stali i betonu, ręczny sprzęt burzący (inopór, narzędzie Halligan, sagan - dwa ostatnie można związać razem rzepami, by nie nosić ich oddzielnie), latarki (koniecznie zawieszane czyli takie, których nie trzeba trzymać w ręce) i środki łączności (radiostacje - najlepiej wyposażone w mikrofon na kablu - nie trzeba za każdym razem sięgać po radio i odkładać na miejsce, np. na pas czy do kieszeni) - może się też przydać dodatkowa radiostacja dla poszkodowanego. Dobrze wyposażone grupy w Stanach Zjednoczonych posiadają jeszcze kamery termowizyjne.

Jednak w momencie uruchomienia grupy, gdy wchodzi ona do strefy zadymionej by odszukać poszkodowanego strażaka, grupa nie zabiera całego tego sprzętu. Grupa ta powinna szybko się poruszać, dlatego zabiera przede wszystkim dodatkowy aparat powietrzny dla poszkodowanego, podręczny sprzęt burzący, latarki, sprzęt łączności oraz linę poszukiwawczą.

Powrót do spisu pytań

Co jest najważniejsze w idei RIT?

Bez wątpienia najważniejszymi elementami idei grup szybkiego reagowania jest ćwiczenie ukierunkowane na ratowanie strażaków wewnątrz strefy zadymionej oraz działanie według wcześniej opracowanego ogólnego planu. Ratowanie strażaka znajdującego się w strefie zadymionej nie polega na tym samym, co ratowanie osoby cywilnej (patrz: Dlaczego ratowanie strażaków nie wygląda tak samo jak ratowanie osób cywilnych?). Czynności takie jak podłączenie poszkodowanemu strażakowi świeżej butli z powietrzem do jego aparatu oddechowego przeprowadzane będzie najprawdopodobniej w warunkach silnego zadymienia. Dlatego strażacy powinni ćwiczyć te elementy w symulowanych warunkach zerowej widoczności (np. poprzez całkowite zakrycie wizjerów masek aparatów powietrznych). Stres związany z ratowaniem kolegi spowoduje, iż musi zostać opracowany ogólny plan działania. W momencie, gdy grupa musi wkroczyć do akcji, jest już za późno na ubieranie aparatów oddechowych, kompletowanie potrzebnego sprzętu i rozdzielanie poszczególnych funkcji pomiędzy członków grupy.

Powrót do spisu pytań

Co oznacza sygnał "Mayday"?

Amerykańscy strażacy uczeni są, aby w sytuacji gdy znajdą się w niebezpieczeństwie, wzywać pomocy za pomocą hasła "Mayday, Mayday, Mayday". Hasło to, w języku angielskim, odznacza się bardzo wyrazistym brzmieniem, co zapewnia poprawne jego zrozumienie przez odbiorcę w komunikacji radiowej. Strażak który znalazł się w kłopotach w strefie zadymionej, np. na skutek zagubienia się w skomplikowanych pomieszczeniach, nie może pozwolić sobie na to, by jego prośba o przysłanie pomocy została niezrozumiana lub potraktowana jako informacja mniejszej wagi niż np. informacja o postępie natarcia na pożar. Hasło to musi być też kojarzone wyłącznie z sytuacją w której to strażak potrzebuje pomocy.

Pozostaje kwestią dyskusyjną, czy strażacy w Polsce powinni stosować angielski zwrot "Mayday" czy inne polskojęzyczne hasło. Wydaje się jednak, że przeznaczony do tego celu sygnał alarmowy "Ratunek", ani nie charakteryzuje się bardzo wyrazistym brzmieniem, ani nie jest powszechnie kojarzony wyłącznie z sytuacją w której zagrożone jest życie strażaka.

Powrót do spisu pytań

Czy jest sens zajmowania się tematyką RIT biorąc pod uwagę niedobór sił i środków w PSP?

Niewątpliwie, pod względem ilości dostępnych sił i środków, warunki w jakich działają jednostki PSP są gorsze od warunków amerykańskich. Prawdopodobnie komendy PSP nie zawsze będą mogły sobie pozwolić na dysponowanie do każdego pożaru wewnętrznego dodatkowego zastępu w charakterze grupy szybkiego reagowania. Jednak, nawet jeśli nie będzie możliwe zorganizowanie takiej grupy na miejscu pożaru, jest sprawą absolutnie priorytetową, by strażacy wiedzieli co robić w sytuacji gdy ich kolega znajdzie się w niebezpieczeństwie. Dlatego, bez względu na ilość dostępnych sił i środków, ćwiczenie technik i strategii grup szybkiego reagowania jest jak najbardziej uzasadnione i sensowne.

Należy też pamiętać, iż w przypadku gdy to strażak znajdzie się w poważnym niebezpieczeństwie, gotowi będziemy "poruszyć Niebo i Ziemię" by przyjść mu pomocą. Czy nie warto więc "być mądrym przed szkodą", zamiast wzywać wszystkie możliwe siły i środki by pomogły w wyciągnięciu ciał?

Trzeba też pamiętać o tym, iż w sytuacji gdy okaże się, że jeden ze strażaków potrzebuje pomocy, ostatnią rzeczą do jakiej chcemy dopuścić, to by zastępy porzucały linie gaśnicze lub działania wentylacyjne aby pomóc w akcji ratowniczej. Jeśli działania gaśnicze zostaną porzucone na rzecz ratowania znajdującego się w niebezpieczeństwie strażaka, pożar rozwijał się będzie bez ograniczeń, zaś cała sytuacja z łatwością będzie mogła wymknąć się spod kontroli. Dzięki temu, zamiast jednego poszkodowanego strażaka, może się okazać, iż strażacy idący mu a ratunek również znajdują się w poważnych tarapatach. Jest to kolejny argument przemawiający za dysponowaniem dodatkowego zastępu do pożarów wewnętrznych lub strukturalnych w charakterze grupy szybkiego reagowania.

Powrót do spisu pytań

Czy zorganizowanie RIT polega na wydzieleniu lub dodaniu kolejnego zastępu na podział i przeznaczeniu go wyłącznie do wyjazdów w charakterze RIT?

Nie. Nawet straż pożarna w Stanach Zjednoczonych nie może sobie pozwolić na takie rozwiązanie. Dopiero po przybyciu na miejsce, lub w chwili zadysponowania do akcji, konkretnemu zastępowi przydziela się zadanie zorganizowania grupy szybkiego reagowania.

Przykładowe rozwiązanie mogłoby polegać na tym, iż obsada wozów w JRG rozdzielana byłaby tak, aby przynajmniej jeden samochód, poza pierwszym wyjazdowym (np. drugi samochód gaśniczy wyjazdowy) spełniał warunki RIT. Te warunki to np. minimum dwóch lub trzech dobrze wyszkolonych strażaków + kierowca (wszyscy przeszkoleni w tematyce grup szybkiego reagowania - łącznie z kierowcą o ile to możliwe). Stosowana informacja podawana była by do CPR i w przypadku większej akcji, CPR dysponowałoby dodatkowy zastęp (spełniający warunki RIT) z innej jednostki niż pierwsza na miejscu akcji, który to zastęp na miejscu byłby właśnie grupą szybkiego reagowania.

Powrót do spisu pytań

Jak zorganizowane są RIT w Polsce?

W Państwowej Straży Pożarnej pojęcie grup szybkiego reagowania, a przynajmniej w sensie takim jak tutaj opisywany, nie istnieje.

Powrót do spisu pytań

Czy jako RIT można dysponować jednostki OSP?

Strażacy wchodzący w skład grupy szybkiego reagowania muszą być strażakami dobrze wyszkolonymi (w sensie ogólnym jak i w dziedzinie RIT) i bardzo doświadczonymi w działaniach wewnętrznych. Grupa taka nie może się też składać z osób nie znających się dobrze nawzajem (raczej nie powinna być montowana ze strażaków służących w różnych jednostkach). Dlatego, biorąc pod uwagę przeciętny stopień wyszkolenia strażaków ochotników w Polsce, jednostki OSP nie powinny być dysponowane do rzeczywistych akcji ratowniczo-gaśniczych w charakterze grup szybkiego reagowania.

Powrót do spisu pytań

    Copyright © 2004-2007 by Witold Nocoń powrót do góry